Słowa o Słowie 1

Pierwszy odcinek serii s.o.S. czyli słowa o Słowie.

nie w czas

Dziś w nocy księżyc będzie w superpełni. Następna okazja do zaobserwowania takiego zjawiska będzie dopiero w 2034 roku.

dsc_0174
dsc_0175
dsc_0180

I to nasunęło mi tekst z Ewangelii:

Gdy był już blisko, na widok miasta zapłakał nad nim i rzekł: «O gdybyś i ty poznało w ten dzień to, co służy pokojowi! Ale teraz zostało to zakryte przed twoimi oczami. Bo przyjdą na ciebie dni, gdy twoi nieprzyjaciele otoczą cię wałem, oblegną cię i ścisną zewsząd. Powalą na ziemię ciebie i twoje dzieci z tobą, a nie zostawią w tobie kamienia na kamieniu za to, żeś nie rozpoznało czasu twojego nawiedzenia»

Myślę o tych momentach, w których rozminąłem się z ważną okazją, ważnym spotkanie… Po wielu do dziś mam żal, że tak się stało. Skoro więc wiem, jak ważne rzeczy mogą mnie ominąć, tym większą muszę zachować czujność, bo nie stracić szansy, zwłaszcza na miłość: Boga, człowieka… Bo następna szansa, jeśli w ogóle, może się zdarzyć za 18 lat.

 

A tu filmik, jak wyglądała superpełnia nad Brenną:

słup soli

W owym dniu, kto będzie na dachu, a jego rzeczy w mieszkaniu, niech nie schodzi, by je zabrać; a kto na polu, niech również nie wraca do siebie. Miejcie w pamięci żonę Lota. Kto będzie się starał zachować swoje życie, straci je; a kto je straci, zachowa je.

zona-lota1

Podany wyżej fragment poprzedza odniesienie do dwóch postaci: Noego i Lota. Obaj opuścili zło i odważyli się wejść do arki czy wyjść z Sodomy. Zostawili za sobą zło.

Jednak zło – nawet wtedy, gdy decyduję się je opuścić, odrzucić – może okazać się pociągające, tak bardzo, że zaczynam za nim tęsknić. I postępuję jak żona Lota – wracam do zła, odwracam z tęsknotą wzrok, nie patrzę na cel.

I wtedy właśnie staję się słupem soli.

jesiennie

Kończy się dziś pierwszy etap roku propedeutycznego. Za oknami piękna jesień. A poniżej trochę podsumowań:

 

Moją dominującą myślą o roku propedeutycznym jest przypowieść o miłosiernym Samarytatninie:

Oto powstał jakiś uczony w Prawie i wystawiając Jezusa na próbę, zapytał: «Nauczycielu, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?» Jezus mu odpowiedział: Co jest napisane w Prawie? Jak czytasz? «On rzekł: Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całą swoją mocą i całym swoim umysłem; a swego bliźniego jak siebie samego». Jezus rzekł do niego: «Dobrześ odpowiedział. To czyń, a będziesz żył». Lecz on, chcąc się usprawiedliwić, zapytał Jezusa: «A kto jest moim bliźnim?» Jezus nawiązując do tego, rzekł: «Pewien człowiek schodził z Jerozolimy do Jerycha i wpadł w ręce zbójców. Ci nie tylko że go obdarli, lecz jeszcze rany mu zadali i zostawiwszy na pół umarłego, odeszli. Przypadkiem przechodził tą drogą pewien kapłan; zobaczył go i minął. Tak samo lewita, gdy przyszedł na to miejsce i zobaczył go, minął. Pewien zaś Samarytanin, będąc w podróży, przechodził również obok niego. Gdy go zobaczył, wzruszył się głęboko: podszedł do niego i opatrzył mu rany, zalewając je oliwą i winem; potem wsadził go na swoje bydlę, zawiózł do gospody i pielęgnował go. Następnego zaś dnia wyjął dwa denary, dał gospodarzowi i rzekł: Miej o nim staranie, a jeśli co więcej wydasz, ja oddam tobie, gdy będę wracał. Któryż z tych trzech okazał się według twego zdania, bliźnim tego, który wpadł w ręce zbójców?» On odpowiedział: «Ten, który mu okazał miłosierdzie». Jezus mu rzekł: «Idź, i ty czyń podobnie».

Coraz bardziej dostrzegam, że przychodzący kandydaci to często poturbowani – mniej lub bardziej – młodzi ludzie, którzy przygarnięci przez Jezusa trafiają tu. I to On jest tym, który ich oatruje, przewiązuje ich rany, wykazuje troskę. Każdy z nich usłyszał Jego słowo, dał się włożyć na bydle, choć często nie zdają sobie z tego sprawy, myśląc, że to ich pomysł, ich decyzja, że to oni… Pan Jezus wykorzystauje to, by ich opatrzyć.

A potem przywozi ich i mówi: Miejscie o nich staranie. I zostawia dwa denary: słowo i sakramenty.

Więc staram się być gospodarzem, choć sam czasem nie bardzo wiem, co robić. I doświadczam przekonania, że ja sam potrzebuje zaopatrzenia moich ran.

Przypowieść nie mówi, co było dalej z pozostawionym i gospodarzem. Tego nie wiem, a trudno snuć domysły. Wiem tylko, że Jezus wraca, dzień po dniu, i dogląda – te dwa denary: słowo i sakramenty to On sam. Ważne, bym Mu w tym doglądaniu siebie i inych nie przeszkadzał.

Piękno kosmosu, piękno nauki, piękno muzyki

Sonda Rosetta została wysłana w kosmos w celu zbadania komety  67P/Czuriumow-Gierasimienko. Droga do komety zajęła sondzie dziesięć lat, pięć miesięcy i cztery dni. W trakcie podróży Rosetta pięciokrotnie okrążyła Słońce i przebyła 6,4 mld km. Cel osiągnęła 12 listopada 2014 roku, kiedy na komecie wylądował Philiae. Działo się to w odległości 510 mln km od Ziemi. Po raz pierwszy badano kometę w ten sposób.

23 września 2016 roku Vangelis wydaje płytę pt. „Rosetta”, dedykowaną tej misji kosmicznej.

 

Pin It on Pinterest